Akademia NASK
a a a a
Serwisy społecznościowe
Serwisy społecznościowe

Blog

Szanowni Państwo
W imieniu Akademii NASK mamy ogromną przyjemność zaprosić Państwa do lektury nowego bloga poświęconego bezpieczeństwu w sieci.

 

Na blogu znajdziecie Państwo ciekawe artykuły, raporty z najnowszych badań, a także porady ekspertów w kwestiach związanych ze światem internetu, ale nie tylko. Pojawią się tu również wywiady z interesującymi ludźmi - specjalistami
i praktykami, którzy podzielą się z Państwem swoją wiedzą i doświadczeniami. Znajdzie się też miejsce na recenzje ciekawych publikacji, informacje o ważnych wydarzeniach. Będziemy trzymać rękę na pulsie - warto zaglądać do rubryki Aktualności.

Mamy nadzieję, że wiedza i nasze porady okażą się pomocne w Państwa rozwoju zawodowym i osobistym oraz będą dla Państwa inspiracją do własnych poszukiwań i refleksji.

Serdecznie zapraszamy!



Wpływ mediów społecznościowych na mózg nastolatków

Naukowcy z UCLA Ahmanson-Lovelace Brain Mapping Center przeprowadzili unikatowy eksperyment z udziałem 32 młodych ludzi w wieku od 13 do 17 lat, podczas którego po raz pierwszy można było podejrzeć, co dzieje się w głowie, a konkretniej w mózgu nastolatka w trakcie przeglądania mediów społecznościowych.
+

Dokonano tego za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI), który rejestruje zmiany w czynności komórek nerwowych, pozwalając na obrazowanie aktywności mózgu. Jest to najbardziej wiarygodna metoda badawcza, ponieważ pozwala bezpośrednio połączyć aktywność mózgu z prezentowanymi zachowaniami.

Podczas eksperymentu nastolatki zostały zaproszone do przetestowania aplikacji podobnej do Instagrama, w której mogli oglądać 148 zdjęć, z czego 40 było ich własnymi zdjęciami. Pod każdym zdjęciem umieszczona była liczba lajków, jakie zdobyło. Uczestnicy badania byli przekonani, że zdjęcia były wcześniej ocenione i polubione przez rówieśników, w rzeczywistości zdjęcia ocenili badacze (co zostało ujawnione po zakończonym eksperymencie). Nastolatki oglądały zdjęcia przez 12 minut i w tym czasie aktywność ich mózgu była rejestrowana i analizowana.

W drugiej części badania młodzi ludzie przyglądali się zdjęciom „neutralnym” (jedzenie, przyjaciele) oraz zdjęciom „ryzykownym” (papierosy, alkohol, prowokacyjnie ubrani nastolatkowie itp.). Ich zadaniem było zadecydowanie, czy polubią dane zdjęcie, czy nie.

Czego dowiedzieliśmy się o reakcjach nastoletniego mózgu na media społecznościowe?

Nastoletni mózg kocha lajki

Wyniki eksperymentu pokazały, jak wymierny jest wpływ grupy rówieśniczej w mediach społecznościowych. To popularność zdjęcia - czyli przyznanie mu wielu lajków, decydowało o tym, jak było ono postrzegane przez nastolatki. Niezależnie od tematyki, im więcej lajków zdobyło zdjęcie, tym częściej lajkowali je również uczestnicy eksperymentu.

Najsilniej mózgi badanych reagowały na polubienia pod swoimi własnymi zdjęciami - równie silnie, jak na widok kochanej osoby czy wygranie znacznej sumy pieniędzy. Szczególnie aktywny okazał się tzw. układ nagrody (najsilniejsze reakcje zachodziły w jądrze półleżącym - strukturze uaktywniającej się, gdy oceniamy zyski i straty). Zobaczenie wielu polubień pod swoimi zdjęciami było dla badanych bardzo przyjemne.

Jeśli moi koledzy to lubią, to ja też!

Wyniki obrazowania fMRI pokazały, że zdjęcia z największą ilością polubień były przez nastolatki oglądane ze znacznie większą uwagą i starannością. Uaktywniały się obszary mózgu odpowiadające za percepcję społeczną proces postrzegania innych, wnioskowanie o ich potrzebach i intencjach, pamięć społeczną i naśladownictwo. Wskazuje to, że młodzi ludzie postrzegają informacje online w znacząco inny sposób kiedy uważają, że informacje te są cenione przez rówieśników.

Okazało się również, że typ oglądanego zdjęcia nie miał znaczenia w podejmowaniu decyzji
o polubieniu go - istotne było tylko to, czy dane zdjęcie jest popularne, tzn. czy zdobyło wcześniej dużą liczbę lajków, niezależnie od tego, co przedstawiało. Jednym słowem, obecność rówieśników (nawet wyobrażona, w postaci przyznanych polubień), nasila reakcje w układzie nagrody i prowadzi do zmian w realnych decyzjach np. polubieniu zdjęcia „ryzykownego”, nawet jeśli nastolatek sam takiego ryzyka nie pochwala.

Jednocześnie badacze odkryli, że kiedy nastolatki oglądały zdjęcia „ryzykowne” spadała aktywność
w tych obszarach mózgu, które odpowiadają za podejmowanie decyzji i kontrolę nad swoim zachowaniem. Im mniejsza aktywność, tym słabsza zdolność decyzyjna z większym prawdopodobieństwem pojawią się zachowania ryzykowne.

Co to wszystko oznacza?

Zachowania te nie są przypadkowe - jednym z podstawowych zadań rozwojowych okresu adolescencji jest zyskiwanie coraz większej niezależności, separowanie się od rodziców i podążanie w kierunku grupy rówieśniczej, jako nowego punktu odniesienia. Mózg nastolatka jest silnie nastawiony na nawiązywanie relacji z innymi nastolatkami. Aktywność w mediach społecznościowych to idealne pole do wzmacniania więzi z przyjaciółmi nastolatki są więc wyjątkowo uważne na płynące od rówieśników oznaki akceptacji. Bycie docenionym w mediach społecznościowych, zdobywanie dużej liczby lajków jest niezwykle nagradzające i potwierdza pozycję społeczną nastolatka - jego miejsce w grupie. Układ nagrody jest szczególnie wrażliwy w okresie adolescencji, a reakcje emocjonalne bardzo silne, co może wyjaśniać, dlaczego nastolatki tak entuzjastycznie angażują się w świat online.

Rezultaty badania zwracają uwagę na istotny czynnik jeśli grupa rówieśnicza nastolatka prezentuje pozytywne zachowania online, z dużym prawdopodobieństwem będą one silnie wpływać na nastolatka i będzie je wysoko oceniał. Podobnie będzie niestety w przypadku zachowań ryzykownych. Pozytywny lub negatywny wpływ będzie silniejszy, jeśli nastolatek zna swoich internetowych przyjaciół również offline.

Reakcję nastolatków na „ryzykowne” zdjęcia można rozumieć jako konsekwencję zmian rozwojowych zachodzących w mózgu w okresie dojrzewania - układ nagrody w nastoletnim mózgu jest silnie wzbudzany, kiedy pojawiają się nowości. Pęd młodych ludzi do doświadczania „nowego” może przybrać bardzo inspirującą formę, ale może też narazić ich na niebezpieczne sytuacje. Media społecznościowe dostarczają nastolatkom mnóstwo, ciągle pojawiających się nowych informacji i ekscytujących newsów. Są skrojone według naturalnych potrzeb młodych ludzi przyciągają więc ich jak magnes.

Źródło:
Sherman, L., E., Payton, A., A., Hernandez, L., M. i in. (2016). The power of the like in adolescence. Effects of peer influence on neural and behavioral responses to social media. Psychological Science, 27(7), s. 1027-1035

Pokolenie smartfona

15 lipca jest światowym dniem bez telefonu komórkowego. Sami miłośnicy nowoczesnych technik komunikacyjnych proszą, by wyłączyć komórki i smartfony na jeden dzień. Czy wiele osób tak postąpi w tym roku? Trudno to oszacować. Na pewno jest grupa, której będzie niełatwo to zrobić: młodzież.
+

Badanie „Nastolatki 3.0” pokazały, że nastolatki korzystają z internetu bardzo intensywnie. Wśród młodego pokolenia korzystanie z internetu stało się wręcz normą społeczną. Zdecydowana większość młodzieży (86,2%) deklaruje, że korzysta z niego codziennie, w tym 43,2% jest bez przerwy online (za sprawą urządzeń mobilnych - głównie smartfonów).

Zdecydowanie najpopularniejszymi urządzeniami do połączenia z globalna siecią są dla młodzieży (zarówno gimnazjalnej jak i ponadgimnazjalnej): smartfon (54,3%), laptop (53,5%) oraz komputer stacjonarny (51,8%).

Na długość czasu korzystania z internetu mocno wpływa płeć nastolatków. Dziewczęta częściej niż chłopcy łączą się z siecią za pomocą telefonu komórkowego. Natomiast chłopcy więcej czasu przebywają w internecie przy wykorzystaniu komputera stacjonarnego i konsoli do gier. Ma to związek z tym, że chłopcy chętniej niż dziewczęta grają w gry komputerowe.

Wyniki badania pokazują także, iż średni czas korzystania z internetu ma związek z wiekiem respondentów: wraz z nim rośnie średni czas korzystania z telefonu komórkowego oraz komputera stacjonarnego (młodzież w wieku licealnym poświęca im więcej czasu). Starsi natomiast krócej korzystają z laptopa, konsoli do gier i tabletu.

Uzależnienie od gier komputerowych na liście WHO

Osoby, które zajmują się problematyką uzależnień nie są zadziwione ostatnią decyzją Światowej Organizacji Zdrowia, która wpisała właśnie na listę chorób uzależnienie od gier komputerowych. To z pewnością nie zakończy trwających od lat sporów pomiędzy specjalistami. Część z nich uważa decyzję WHO za kontrowersyjną i wskazuje, że stojące za nią badania są niespójne i zbyt skąpe, aby jasno stwierdzić, że mamy do czynienia z nową chorobą.
+


Terapeuci zaś wskazują, iż uznanie uzależnienia od gier za zaburzenie, ułatwi leczenie osób, które zgłaszają się do nich z takim problemem i pozwoli na łatwiejsze finansowanie terapii. Warto tu przypomnieć, że w amerykańskiej Klasyfikacji Zaburzeń Psychicznych (DSM-V) uzależnienie od gier internetowych funkcjonuje już od 2013 roku. Problematyka uzależnienia od grania w gry komputerowe zajmuje jednak badaczy i terapeutów od dawna. Od prawie czterech dekad prowadzone są badania, których celem jest analiza związków pomiędzy treścią gier, w tym szczególnie gier nasyconych agresją i przemocą, a rozwojem dzieci i młodzieży. Uczeni chcą także poznać samo zjawisko nadużywania tej formy rozrywki i tego, jakie cechy gier online mogą przyczyniać się do rozwoju uzależnienia. Kwestie te wciąż budzą gorące dyskusje na łamach czasopism naukowych wśród samych ekspertów.
 

Komputerowa katatonia lat 80.
Pierwsze doniesienia w czasopismach psychologicznych i psychiatrycznych na temat uzależniających skutków grania w gry na automatach pojawiły się już na początku lat 80. W artykule z 1982 roku Ross, Finestone and Lavin informowali o trzech przypadkach osób doświadczających „obsesji na punkcie gry Space Invaders” („Space Invaders obsession”). Podobne zjawisko wskazywał Nilles nazywając je „komputerową katatonią” („computer catatonia”). W 1983 roku Soper i Miller opisali, na podstawie obserwacji uczniów, zespół uzależnienia od gier komputerowych, na który składały się takie symptomy, jak: kompulsywne zachowania, utrata zainteresowania innymi czynnościami niż granie, zawężenie kręgu znajomych tylko do innych graczy, fizyczne i psychiczne objawy abstynencyjne w sytuacji ograniczania lub zaprzestania grania (Griffiths M. i in., 2012). Użyteczność danych przedstawianych w tych i podobnych doniesieniach naukowych budziła kontrowersje w środowisku naukowym. Kwestionowano poprawność metodologiczną badań oraz możliwość zastosowania uzyskanych wyników do całej populacji. Podstawą badań tamtego okresu była obserwacja, studia przypadków, a próby badawcze ograniczone były zazwyczaj do grupy nastolatków płci męskiej i do konkretnego typu gry.
 

Nowe metody badawcze w XXI wieku i stare wątpliwości
Wraz z rozwojem nowych technologii i upowszechnieniem Internetu, które stworzyły wiele nieznanych dotąd możliwości udziału w grach, przed badaczami pojawiły się nowe perspektywy badawcze, jak choćby zjawiska towarzyszące graniu w gry online, w których gracze tworzą internetowe społeczności, niekiedy składające się nawet z tysięcy grających (MMORPG - ang. massively multiplayer online role playing game).
 

Rozwój metod obrazowania struktury i funkcji ludzkiego mózgu wprowadził nową jakość do badań nad procesami psychicznymi. Obecnie dzięki tym technologiom wiemy coraz więcej o zmianach, jakie zachodzą w mózgu podczas wykonywania określonych czynności, np. przeglądania stron internetowych, korzystania z tabletu, gier komputerowych.
 

Nadal jednak badania zjawisk towarzyszących graniu w gry komputerowe pozostają w tyle za znacznie bardziej zaawansowanymi badaniami nad innymi uzależnieniami behawioralnymi, np. patologicznym hazardem, a uzyskiwane wyniki trudno uznać za rozstrzygające.
 

Amerykanie byli pierwsi
W 2013 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (APA) umieściło w piątej edycji Klasyfikacji Zaburzeń Psychicznych (DSM-V) zaburzenie korzystania z gier internetowych (ang. IGD - internet gaming disorder).
 

Uzależnienie od grania online znalazło się w sekcji III klasyfikacji, co oznacza, że uznano je za zjawisko wymagające dalszych szczegółowych badań klinicznych, które pozwolą na wykazanie, czy otrzyma ono status zaburzenia i zostanie włączone do głównej listy DSM. Warunkowe włączenie IGD do klasyfikacji DSM-V ma też w założeniach APA pobudzić badania naukowe tak, aby można było określić specyficzne kryteria diagnostyczne dla tego zaburzenia oraz opracować wystandaryzowane narzędzia do diagnozy (APA, 2013). Warto wspomnieć, że IGD jest jedynym, obok patologicznego hazardu, zaburzeniem behawioralnym włączonym do DSM-V.
 

Zaburzenie korzystania z gier internetowych zostało zdefiniowane w DSM-V jako uporczywe i powracające używanie internetu, którego celem jest korzystanie z gier niemających charakteru hazardowego, prowadzące do istotnych szkód lub wyczerpania (Izdebski, Kotyśko 2016).
 

Klasyfikacja DSM-V proponuje dziewięć możliwych kryteriów diagnostycznych:
• zaabsorbowanie graniem, np. myślenie o graniu lub fantazjowanie na temat gier w czasie wykonywania innych czynności niż granie;
• zwiększanie liczby godzin przeznaczonych na granie dla osiągnięcia oczekiwanego efektu (np. pobudzenia emocjonalnego poczucia satysfakcji);
• objawy odstawienia - odczuwanie niepokoju lub irytacji przy próbach ograniczania lub przerwania gry;
• podejmowanie powtarzających się wysiłków w celu ograniczenia lub zaprzestania grania;
• ucieczka od problemów (eskapizm), traktowanie gry jako sposobu ucieczki od problemów lub środka na uśmierzenie poczucia bezradności, winy, lęku, depresji, itp.;
• kontynuowanie grania pomimo świadomości szkodliwego wpływu tego rodzaju zachowania na najważniejsze obszary funkcjonowania psychospołecznego;
• oszukiwanie, okłamywanie innych, w celu ukrycia rozmiarów swojej aktywności związanej z graniem i czasu przeznaczanego na granie;
• zaniedbywanie alternatywnych źródeł przyjemności lub dotychczasowych zainteresowań na rzecz grania;
• utrata lub zaniedbywanie ważnych relacji społecznych, obowiązków szkolnych czy zawodowych.
Rozpoznanie zaburzenia IGD następuje w przypadku wystąpienia u osoby badanej pięciu lub więcej z powyższych kryteriów w okresie 12 miesięcy poprzedzających badanie.
Warto dodać, iż według badaczy sama długość czasu spędzanego na graniu nie jest wyznacznikiem uzależnienia.
 

WHO uznaje uzależnienie od gier za chorobę
Światowa Organizacja Zdrowia uznała uzależnienie od gier (ang. Gaming Disorder) wideo lub cyfrowych za jednostkę chorobową dopiero w 2018 roku i włączyła ją do najnowszej wersji Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych – ICD-11. Uzależnienie od grania według definicji WHO charakteryzują: ograniczona kontrola podczas grania, przedkładanie gier ponad inne czynności życiowe czy zainteresowania i kontynuowanie grania pomimo widocznych negatywnych skutków. Przy czym, inaczej niż w amerykańskiej klasyfikacji, uzależnienie od grania może dotyczyć zarówno gier online (realizowanych przy wykorzystaniu internetu) jak i gier offline. Wymienione symptomy muszą utrzymywać się przynajmniej przez 12 miesięcy, aby zachowanie mogło być uznane za uzależnienie. Takie rozpoznanie może też być postawione w czasie krótszym niż wskazany, o ile nasilenie objawów jest bardzo poważne.

Opisane zaburzenie nie odnosi się do grania w gry hazardowe, które zostało wyodrębnione jako oddzielna jednostka chorobowa.

Jak podkreśla Światowa Organizacja Zdrowia, uzależnienie od grania dotyka jedynie niewielkiej grupy graczy, a samo granie w gry komputerowe nie jest niczym złym. Należy jedynie zachować umiar.

Nowa decyzja WHO wejdzie w życie dopiero od 2022 roku.

Dlaczego gry uzależniają? Jakie czynniki biologiczne za tym stoją? Jak producenci gier projektują gry, abyśmy chcieli w nie grać? Czy w polskie dzieci są uzależnione od gier?
O tym przeczytasz więcej w artykule

Gry komputerowe - niewinna rozrywka czy droga do uzależnienia? - część 1
https://siu.praesterno.pl/numer/76

Gry komputerowe – niewinna rozrywka czy droga do uzależnienia? - część 2
https://siu.praesterno.pl/artykul/548

 

Fake newsy, banki informacyjne, teorie spiskowe - jak bronić przed nimi siebie, swoje dzieci, uczniów…

Niedawno, 24 maja, podczas konferencji „Cyfrowe wyzwania: czy nowe media zastąpią wychowawców?” prowadziłam warsztat, podczas którego rozważaliśmy te problemy. Żywa reakcja sali pokazywała jasno, że zagrożenie nieprawdziwymi treściami w sieci jest realne i odczuwalne.
+
Wszyscy zgodziliśmy się też, że najbardziej wrażliwą grupą, która najbardziej cierpi przez internetowe
manipulacje, są najmłodsi. O tym, jak poważne są to kwestie, mówią dane: według badań GfK (2015), 61 proc. Polaków szuka informacji na Facebooku, a 45 proc. na Twitterze.

Jeżeli rozejrzymy się wokół siebie, zauważymy, że otaczają nas nastolatki (zarówno młodsze, jak i
starsze), które nie odrywają oczu od smartfonów. Większość młodzieży przyznaje w badaniach, iż jest
użytkownikiem mediów społecznościowych i internetu. Blisko 80 proc. deklaruje, że wykorzystuje
sieć przy odrabianiu lekcji. Prawie 65 proc. stwierdza, że używa go do poszerzania wiedzy szkolnej, a
46 proc. - do przygotowywania się do sprawdzianów. Ponad 20 proc. uczniów nie zwraca uwagi na
źródło, z którego czerpie informacje i nie sprawdza ich wiarygodności. Można szybko zrobić rachunek
i ucieszyć się, że aż 80 proc. (czyli reszta) sprawdza wiarygodność portalu czy stron, z których czerpie
wiedzę. Sądzę jednak, że czyni to naprawdę znacznie mniejsza liczba młodych internautów. Młodzi
szukają informacji przede wszystkim na stronach: Googl i YouTube. Jak wiadomo, znajduje się tam
sporo cennej wiedzy, ale też masa bzdur.

To dlatego należy zwracać uwagę młodzieży, jak ważna jest wiarygodności przyjmowanych z sieci (i
przekazywanych dalej) informacji. Jeśli jest nam obojętne skąd czerpiemy wiedzę, to nie dziwmy się,
że przesyłamy nieprawdziwe wiadomości, z czego potem wcale nie jesteśmy dumni.

Czym są fake newsy?
Ten termin, choć niezwykle modny, nie dla wszystkich jest jasny. Uściślijmy, że fake news to
nieprawdziwa informacja, stworzona po to, żeby zdobyła popularność i dała zysk swoim twórcom.
Tego pojęcia obecnie używa się do oznaczania wszystkich nieprawd i przekłamań, które krążą w
mediach zarówno w nowych, jak i w tradycyjnych.

Jak powstają fake newsy? Tworzy się je ze szczątków informacji, których zasadnicze fragmenty są
świadomie pomijane, przemilczane, czasem zaś wyolbrzymiane lub podawane bez właściwego
kontekstu.

Akcja dezinformacyjna podczas wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku to chyba jeden z
najsłynniejszych przykładów wykorzystania fake newsów w kampanii politycznej. Na naszym
rodzimym podwórku królowały w tym czasie newsy o śmierci celebrytów – w 2017 roku umarli w
Polsce m.in. Tina Turner, Janusz Gajos, Maciej Musiał (ten ostatni uśmiercany był zresztą kilka razy).
W mediach głośno było o grze Niebieski Wieloryb, która miała doprowadzić do samobójstw kilkuset
dzieci i nastolatków w Rosji, a potem i w innych krajach. Opinię publiczną poruszały zdjęcia martwej
wiewiórki jako symbolu „lex Szyszko”, czyli masowej wycinki drzew w stolicy. Przykłady można by
mnożyć.

Fałszywe wiadomości często rozprzestrzeniane są za pomocą wielu mediów: specjalnie stworzonych
stron internetowych, które, aby zdobyć zaufanie, tworzą przyciągające uwagę tytuły, podszywają się
pod powszechnie znane źródła informacji oraz mediów społecznościowych, w szczególności Twittera i
Facebooka, gdzie internetowe trolle zamieszczają sfabrykowane informacje.

Ich celem, poza zarobkiem, jest uzyskiwanie korzyści politycznych, manipulowanie opinią publiczną,
wpływanie na nastroje społeczne. Niektórych do wyprodukowania chwytliwych fałszywych treści
skłania chęć zdobycia popularności (zwiększenie „klikalności” na profilu) czy nawet sławy.

Jak skłonić młodych ludzi do krytycznego spoglądania na internetowe rewelacje?
Może drogą do tego jest bazowanie na ludzkiej skłonności do wątpienia. Trzeba wyrobić w sobie
zdrowy sceptycyzm, przekonanie, że to, co czytamy i nas porusza, może być zarówno prawdą, jak i nią
nie być i wyciągnąć z tego wnioski. Jakie? Na przykład, by dokładniej czytać wiadomości
przekazywane nam np. przez przyjaciół. Patrzeć na to, z jakich bazowych źródeł pochodzą, na co się
powołują. I oddzielić dwie czynności: czytanie od udostępniania. Niech najpierw dzieje się jedno, a
dopiero potem drugie. W ten sposób zmniejszymy niebezpieczeństwo, że puścimy w świat czasem
kaczkę dziennikarska, a czasem, propagandowego wielkiego kaczora.

Konferencja „Cyfrowe wyzwania: Czy nowe media zastąpią wychowawców?”

Dzieci rozpoczynają przygodę z internetem coraz wcześniej. Czas inicjacji internetowej w Polsce przypada średnio na 9. rok życia, ale wiele badań wskazuje, iż znaczna grupa dzieci korzysta z nowych technologii jeszcze wcześniej. Niepokojące jest to, że w poznawaniu internetu nie towarzyszą im dorośli.
+

Dla młodych ludzi świat cyfrowy to miejsce, jak każde inne. To przestrzeń, w której, podobnie jak w świecie rzeczywistym, mogą realizować cele rozwojowe i zaspokajać ważne potrzeby psychiczne – mogą budować swoją tożsamość, kształtować własny system wartości, osiągać niezależność i wybierać role społeczne. Rodzice i dorośli patrzą na internet inaczej, często przez pryzmat zagrożeń, jakie mogą tam spotkać ich dzieci. Postawy dorosłych wobec internetu obejmują szerokie kontinuum – od moralnej paniki i zakazu korzystania z internetu, po skrajny brak zainteresowania tym, co młodzi ludzie robią w sieci. Tymczasem młodzież musi samodzielnie zdobywać doświadczenie w świecie online i samotnie zmagać się z zagrożeniami.
 

Jako dorośli musimy zadać sobie wiele pytań. Czy nastolatki jeszcze potrzebują nas, rodziców i nauczycieli, w wirtualnej rzeczywistości? A jeśli tak, to jakich? Czy dorośli mogą mieć wpływ na wychowanie dzieci i młodzieży, czy zastąpiły ich nowe media? Jak wykorzystać media społecznościowe w szkole tak, by służyły mądrej edukacji i budowaniu relacji z uczniami?
 

O tych i innych kwestiach będziemy dyskutować podczas najbliższej konferencji, na którą serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych. Debacie będą towarzyszyć warsztaty.
 

Udział w konferencji jest bezpłatny.
Konferencja odbędzie się 24 maja 2018 r., w siedzibie NASK przy ul. Kolskiej 12 w Warszawie,
w godzinach 10.00-14.30.



Podstrony: 1 2 »

Newsletter

Zapisz się do naszej listy subskrypcyjnej



Ten serwis wykorzystuje pliki Cookie - więcej informacji X
do góry Menu Strony

Newsletter

Zapisz się do naszej listy subskrypcyjnej